Parę słów o miłości
W mojej głowie pojawił się kiedyś pomysł by kupić samochód o jakim zawsze marzyłem. Miało to być auto z poprzedniej epoki coś co będzie zwyczajnie fajne :) Tak więc analiza rynku i wyszło na to, że stać mnie na auto z PRL. Kolejna analiza i kończy się na tym, że z różnych względów wybór pada na Żuka w wersji bojowej - strażackiej. Znalazłem kilka ofert ale zdecydowałem się na egzemplarz z okolic Trzebnicy i tak zaczął się romans z Żukiem <3 Miało być pięknie ale już same początki były trudne. Poprzedni właściciel był politykiem to znaczy tylko jedno : OSZUST I ZŁODZIEJ. Niestety dałem się złapać i miałem potem nielada problemy z rejestracją pojazdu oraz wyjaśnieniem sprawy z OC. Dzięki mojej determinacji sprawa skończyła się happy endem. Tak więc czas było zacząć prace, zacząłem od lakiernika, który oferował niskie ceny i takie też były usługi świadczone przez niego. Auto zyskało nowy czerwony kolor - CAŁE łącznie z szybami i kołami :) Trochę jeszcze podłubałem, ale prze...